Obecność
strona główna · działy · tagi · o autorze · szukaj · Polacy.eu.org  
 

Idee2019.01.23 14:20 01.24 21:23

Unia vs. „polityczny autyzm”. Czy PolExit byłby katastrofą dla Polaków?

 
 
Co to się, Proszę Państwa, dzieje?! Zapraszają narodowców na salony, na debaty! Pozwalają mówić własnym głosem! Do tego całość transmitują w świat - w każdym razie do Londynu, Oxfordu i Toronto…
 
Na dodatek temat debaty był, delikatnie mówiąc, kontrowersyjny i rzadko poruszany („w retoryce PolExit nie istnieje” - zauważył rozpoczynając prowadzący).

Miałem nadzieję posłuchać argumentów za i przeciw, zrobić listę zalet i zagrożeń. Pomysł PolExitu wydawał mi się ekscentryczny. Tak jak szesnaście lat temu, gdy mimo wątpliwości głosowałem za wstąpieniem do Unii, tak i dziś członkostwo w Unii postrzegam przede wszystkim poprzez traumę PRLu, jako potwierdzenie cywilizacyjnej przynależności do Zachodu.

Debata odbywała się w Teatrze Polskim. Trzeba przyznać, że pierwsze wrażenie było jak najlepsze: gromadząca się w foyer publiczność współbrzmiała elegancją z teatralnym entouragem oraz splendorem głównego organizatora: Stowarzyszenia Absolwentów Uniwersytetów Brytyjskich.

Przy wejściu na salę zbierano głosy za tezą debaty, lub przeciw niej. Gdyby teza było nieco inaczej sformułowana, pewnie głosowałbym jak większość. Ale „PolExit katastrofą dla Polaków”?.. Nie przesadzajmy. „Przeżyliśmy najazd szwedzki, przeżyjemy i radziecki”, „przeżyliśmy Ruska, przeżyjemy Tuska”… Strachy na Lachy!
Głosowałem „nie”.
Głosowanie miało zostać powtórzone po debacie; tymczasem 79% było zdania, że PolExit byłby dla Polaków katastrofą.

Drużyna propozycji (tezy)

Marcin Bosacki
Dyplomatyczny sznyt, sprawne w formułowanie myśli i prowadzenie dyskusji. Ale czy jego przekonanie o „strategicznym bezpieczeństwie” zapewnianym przez Unię było obiektywnym wnioskiem, czy jedynie aksjomatycznym założeniem? Nie jestem pewien…
Nieco się w moich oczach zdeklasował, zarzucając „złośliwe rechotanie po kątach” stronie uniosceptycznej.

Urszula Augustyn
Pani poseł najwyraźniej miała zły dzień. Nielogiczności, toporna erystyka, splątanie… „Samotność jest absolutnie zgubna” i niemal na tym samym oddechu deklaracja, że „żadne uogólnienia nie są prawdziwe”. Kokieteryjne „nie jestem ekonomistką, więc może wyrażam się nieprecyzyjnie” i zaraz potem żądanie (od innych) precyzyji wypowiedzi… Do tego strzeliste zawołania w rodzaju „gdzie byśmy byli, gdyby nie Unia!”, deklaracje „to jedyna szansa, by nas szanowali” i kompletnie nieadekwatne w tej debacie aluzje do sporów PiS-PO.
Chyba tylko uprzejmość nie pozwoliła oponentom na bezlitosne wytknięcie tych …potknięć? …manipulacji?

Wojciech Pszoniak
Pozytywne wrażenie, pozytywna w sumie postawa: najmniej podskórnej agresji wobec strony przeciwnej, afirmacja aktualnego stanu rzeczy pomimo - a może właśnie dlatego, przez kontrast? - że „pamięta stalinizm”.

Drużyna opozycji

Piotr Dudek
Najmłodszy. Spójny, konkretny, wyważony. Podchwycił wątek strategicznych celów Polski, które ani nie muszą być tożsame z celami unijnymi, ani osiągane wyłącznie w ramach Unii. Podkreślił, że eurosceptyczni są nie tylko narodowcy, ale również wolnościowcy i konserwatyści.

Marian Piłka
Jak zawsze energiczny. Między innymi zwrócił uwagę na to, że obie partie - PiS i PO - głosowały za traktatem, który Polskę z 93% siły głosów względem Niemiec obniżył do 48%. Zarzucił polskim urzędnikom (co spotkało się z kontrą), że w przeciwieństwie do urzędników z innych państw bardziej dbają o interesy unijne, niż własnego kraju.

Robert Winnicki
Na wstępie zastrzegł, że przybył mimo choroby, by debaty nie oddać walkowerem. Rzeczywiście początkowo odnosiłem wrażenie, że pan poseł nie jest w pełni formy. Ale kiedy po wystąpieniach przyszedł czas na pytania z sali, nad słabością ciała wziął górę duch polemisty i retoryczny pazur p. Winnickiego kolejny raz dowiódł swej precyzji i ostrości.

Publiczność

Publiczność była podzielona. Świadczyły o tym nie tylko wyniki głosowania, ale dawało się ów podział, siedząc na sali, odczuć i usłyszeć (zróżnicowane oklaski po wypowiedziach, sporadyczne okrzyki, buczenie). Oczywiście w przewadze byli, że tak to z pewną zgryźliwością ujmę, reprezentanci sił światłości i postępu. „Postępu” trącącego filisterstwem i łysenkizmem (co wytknął p. Piłka), zaś „światłości” dosyć wątpliwej konduity.

Ale to jest, wbrew pozorom, dla zwolenników opcji narodowej dobry prognostyk. Strona prounijna jest edukacyjnym ugorem, którego kultywacją można się zająć z dobrym skutkiem. Liberalno-lewicowa większość nawet nie zdaje sobie sprawy, jak silnie jest ukształtowana przez ideologie, jak sztywne i wąskie są stereotypy, przez które - przy niezachwianym poczuciu własnej wyższości - postrzega rzeczywistość.
Przykłady pojawiały się w dyskusji: ahistoryczne przekonanie, że „narody powstały w XIX wieku”[1], explicite wyrażona implikacja „nacjonalizm -> szowinizm -> faszyzm”[2], pomieszanie wartości chrześcijańskich i „wartości unijnych”[3], czy absurdalny zarzut, który wzbudził moje szczególnie zażenowanie, bowiem padł z ust pracownika naukowego: że wspólnota narodowa ma charakter czysto biologiczny.[4]
Wszystko to podszyte kompleksami…

Pan Richard Washington, który miał za zadanie ocenić na koniec debaty obie drużyny, uznał przewagę drużyny uniosceptycznej. „Exit poll” był zgodny z jego opinią. Odsetek osób, które po wysłuchaniu debaty nadal uważały, że PolExit byłby dla Polaków katastrofą, spadł do 67%.

Debata była nie tylko transmitowana, ale także rejestrowana. Jeśli powyższa garść impresji nie zaspokoiła zainteresowania Szanownego Czytelnika, znajdzie nagrania na kanale YouTube Oxbridge Poland.

* * *

Ponieważ na debatę wybrałem się w tym właśnie celu, spróbuję teraz zrobić listę argumentów za i przeciw, które padały z różnych stron.

Za PolExitem:
  • suwerenne państwo to nie katastrofa!
  • właśnie wyjście z Unii to obrona demokracji i samorządności w Polsce.
    Polska ma przynajmniej referendum, Unia nie; to Unia kontroluje obywateli, nie obywatele Unię - jedyne wybieralne ciało, Parlament Europejski, jest w praktyce nieznaczący;
  • zbywamy się części suwerenności, w tym w obszarach bardzo „twardych”, jak gospodarka, ekonomia, prawa;
  • bilans uczestnictwa w Unii jest kontrowersyjny (nie są odpowiednio zabezpieczane nasze interesy, w tym gospodarcze; ponad połowa prawa tworzona jest poza nami);
  • Unia przestała być wierna swoim założeniom;
  • Europa to łacińskie chrześcijaństwo, a nie promowane przez Unię, coraz bardziej odwracające uwagę od rzeczywistości ideologie (np. gender);
  • Unia przeżywa kryzys, a państwa członkowskie nie są w stanie nadążyć tempem wzrostu za liderami światowymi;
  • pozostanie w Unii oznacza kolejne szkody (np. przyjęcie Euro, dostosowanego przede wszystkim do interesów Niemiec);
  • najszersza realnie funkcjonalna wspólnota to wspólnota narodowa; aspirująca do „państwa uniwersalnego” Unia jest na etapie schyłkowym[5], jako koncepcja i projekt z połowy XX wieku wyczerpuje się kulturowo i demograficznie;
  • Polska właśnie z racji swojej niedostatecznej siły potrzebuje polityki protekcjonistycznej;
  • realizm polityczny, sceptycyzm co do sojuszy nie opartych o twarde interesy.

Za Unią:
  • strategiczne bezpieczeństwo (geopolityka, ale także gospodarka);
  • jako duży organizm jest w stanie równoważyć wpływy mocarstw;
  • Unia nam daje pieniądze;
  • Unia jest gwarantem praworządności w Polsce;
  • Unia zbudowała nam drogi;
  • Unia zapewnia swobodę podróżowania i zamieszkiwania za granicą;
  • dzięki Unii u lekarza w poczekalni jest kolorowo, a nie siermiężnie;
  • mamy zakorzenienie we wspólnocie Zachodu;
  • Brytyjczycy wyliczyli, że niezależnie od scenariusza BrExitu, odbije się on negatywnie na gospodarce;
  • suwerenność sama w sobie jeszcze nic nie znaczy;
  • nie mamy nic, dopiero w Unii razem jesteśmy silni;
  • obawa przed „polską skłonnością do popadania w polityczny autyzm” w razie opuszczenia Unii (Wojciech Pszoniak);
  • raczej warto popracować nad poprawieniem Unii, a nie z niej wychodzić;
  • jeśli wyjdziemy z Unii trzaskając drzwiami, możemy sobie przyciąć palce.

Szczególne dziękuję Pani Poseł Augustyn za co bardziej ujmujące punkty tej drugiej listy ;)

Inne warte odnotowania spostrzeżenia i postulaty:
  • PolExit to nie wydarzenie, a proces;
  • żyjemy w okresie przewartościowań w przestrzeni międzynarodowej;
  • każdy przytomny i odpowiedzialny polityk przygotowuje scenariusze różnych rozwojów sytuacji;
  • nie dać się odizolować w polityce zagranicznej i ani wmanipulować w realizowanie cudzych interesów własnym kosztem;
  • nie dać się ustawić na linii frontu, trzymać ze zwycięzcami. Z kim? Tego jeszcze nie wiadomo, dlatego konieczna jest polityka wielowektorowa;
  • konieczne jest budowanie opozycji do unijnej biurokracji;
  • do poparcia przez Brytyjczyków BrExitu przyczyniła się imigracja;
  • z naszego punktu widzenia główni gracze to Rosja, Niemcy, USA i Chiny;
  • strona prounijna ucieka się do fałszywych alternatyw w rodzaju „Unia albo izolacja”, „wspólny rynek albo autarkia”, „armia europejska albo przegrana z Rosją”;
  • nieunikniona jest tylko globalizacja, wszystko inne jest niewiadomą (Jacek Kleyff z sali).

Przypisy:

[1] Samo pojęcie narodu jest tak obszerne i wieloznaczne, że jego realnie i historycznie przejawione desygnaty zasługują na przydzielenie kilku oddzielnych pojęć. Póki co, pozostaje jedynie odesłać do literatury - byle tej traktującej sprawę kompetentnie!

[2] Warto zapoznać się choćby z książką pp. Wielomskich Nowoczesność, Nacjonalizm, Naród Europejski - nb. wydanej ze wsparciem Unii i dlatego darmowej.

[3] Wartości, na jakich oparta jest cywilizacja łacińska (prawda, dobro, piękno) i tzw. „wartości europejskie” (zob. Art. 2 Traktatu o Unii Europejskiej) łączy ze sobą jedynie brzmienie słowa "wartości".

[4] Przekonanie to świadczy o zacofaniu je wygłaszającego. Wspólnota narodowa funkcjonuje - i powinna być rozumiana - na wielu różnych płaszczyznach, od kulturowej, przez wspólnotę miejsca, czasu (pokoleń), interesów i celów, po choćby "strategię ewolucyjną" populacji (zob. Kulturę krytyki psychologa ewolucyjnego Kevina MacDonalda).

[5] Teza p. Mariana Piłki przywołana za A. Toynbee'm.  

Debata „Zderzenia": „Polexit byłby katastrofą dla Polaków"
Wtorek, 22 stycznia 2019, Teatr Polski w Warszawie
Wydarzenie na FB: facebook.com  

 
581 odsłon  średnio 5 (1 głos)
zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować   
Tagi: Robert Winnicki, debata, Unia Europejska, PolExit, BrExit, Teatr Polski, Wojciech Pszoniak, Marian Piłka, Oxford, transmisja, polityczny autyzm.
Re: Unia vs. polityczny autyzm. Czy PolExit byłby katastrofą dla Polaków? 
Marek Stefan Szmidt, 2019.01.24 o 12:35
Debata zupełnie bez sensu. Nie jest problemem Polexit, czy nie, tylko: sposoby przemiany UE z powrotem do masońskiej wizji R. Schumana.
Doradzam zapoznanie się z obłędną wizją anty-chrześcijańskiej Republiki Zachodu, Augusta Comte, co jest realizowane przez dzisiejsze "elity"
Pozdrawiam serdecznie
MStS
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Unia vs. polityczny autyzm. Czy PolExit byłby katastrofą dla Polaków? 
Mufti Turbanator, 2019.01.24 o 16:11
Podobno Unii nie da się naprawić, wstawić na właściwe tory. Biurokracja... Jak głosi jedno z Praw Murphy'ego: po otwarciu puszki z robactwem, jedynym sposobem ponownego zamknięcia go, jest użycie większej puszki.
Albo - "zaorać"...
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Unia vs. polityczny autyzm. Czy PolExit byłby katastrofą dla Polaków? 
Marek Stefan Szmidt, 2019.01.26 o 19:32
Podobno....
Wybór nowych, konserwatywnych przywódców może sprawę załatwić.
Natomiast dyskusja Polexit tak, czy nie, jest jałowa
Pozdrawiam serdecznie
MStS
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Unia vs. polityczny autyzm. Czy PolExit byłby katastrofą dla Polaków? 
Mufti Turbanator, 2019.01.26 o 22:38
Jeden z wątków podnoszonych w trakcie debaty to to, że nie bardzo można mówić o jakimkolwiek demokratycznym "wyborze", jeśli chodzi o władze Unii...
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Unia vs. polityczny autyzm. Czy PolExit byłby katastrofą dla Polaków? 
MatiRani, 2019.04.14 o 03:20
No to akurat jest racja. Struktury UE sa naturalnie skorumpowane, kontrolowane przez Korporatokracje, wiec wybory sa tylko formalnoscia, sluzaca zaspokojeniu potrzeby poczucia waznosci i decydowania lemingostanu
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
 
Kłamstwo powinno się zwalczać prawdą, a nie pałką policyjną.

login:
hasło:
 
załóż konto, załóż bloga!
Więcej funkcji, w tym ocenianie i komentowanie artykułów.
odzyskaj hasło
najnowsze komentarze
Re: Dlaczego Rosja dzieli Polaków?
MatiRani → Mufti Turbanator
Re: LGBT, czyli kryzys elit
MatiRani → Mufti Turbanator
Re: Dlaczego Rosja dzieli Polaków?
Mufti Turbanator → MatiRani
Re: LGBT, czyli kryzys elit
Mufti Turbanator → MatiRani
Re: Czy Polska musi iść drogą Zachodu?
MatiRani → Mufti Turbanator
Re: Dlaczego Rosja dzieli Polaków?
MatiRani → Mufti Turbanator
Re: List do Macieja
MatiRani → Marek Stefan Szmidt
Re: LGBT, czyli kryzys elit
MatiRani → Mufti Turbanator
Re: PolExit - bezpieczne wyjście awaryjne
Marek Stefan Szmidt → Mufti Turbanator
Re: PolExit - bezpieczne wyjście awaryjne
Mufti Turbanator → Marek Stefan Szmidt
Re: PolExit - bezpieczne wyjście awaryjne
Marek Stefan Szmidt → Mufti Turbanator
Re: PolExit - bezpieczne wyjście awaryjne
Mufti Turbanator → Marek Stefan Szmidt
Re: PolExit - bezpieczne wyjście awaryjne
Marek Stefan Szmidt → Mufti Turbanator
Re: PolExit - bezpieczne wyjście awaryjne
Mufti Turbanator → Marek Stefan Szmidt
więcej…